Banner

 *  Strona główna
 *  Oblicze do kontemplacji
 *  Koronka do Miłosierdzia Bożego.mp3
 *  Listy Jana Pawła II
 *  Nasz ośrodek
 *  Duszpasterz i domownicy
 *  Miejsce Pamięci
 *  Reguła życia
 *  Fundamenty domu
 *  Dzień na Jamnej
 *  Jamneńska Pieśń
 *  Remonty i inwestycje
Zamyślenia-ARCHIWUM
Święci dominikańscy
Opowieści
Kamienie milowe
Miejsca modlitwy
Nasze budynki
Napisali o Jamnej
 *  Jamneńska GALERIA
 *  INNE GALERIE FOTO

Msze św.

niedziela:
godz. 11.00
godz. 16.00 (trydencka)
dni zwykłe: godz. 19.00

Godzina Miłosierdzia

codziennie o godz. 15.00

Dane kontaktowe:

Dom Św. Jacka, Jamna,
32-842 Paleśnica,
tel. 014/ 66-54-196
[email protected]

Ojciec Andrzej Chlewicki OP
tel. 603 138 056

Ojciec Wojciech Gołaski OP
tel. 602 719 884

Wyślij e-maila

OPOWIEŚCI

Jamnenskie cuda  |   Jedziemy na swoje  |   Kapłani i kobiety  |   Kominek  |   Kostek 1  |   Kostek 2  |   Kronika szkoły  |   Krzyż nad Jamną  |   Masztalerz  |   O wyjątkowych kobietach  |   Osioł Januszek  |   Pokój poety  |   Przetwory z Jamnej  |   Rower Blażeja  |   Sen Józefa  |   Trzy wesela i partyzanci  |   Znaki innej opatrzności


KRONIKA
założyła
Kozimor Maria
p.o. kierownik szkoły

PUBLICZNA SZKOŁA POWSZECHNA W JAMNEJ

Opis wsi
     Jamna jest to nieduża wioska leząca na południowym krańcu powiatu tarnowskiego, na malowniczych wzgórzach Podkarpacia. Jak wszystkie wsie podgórskie jest Jamna rozrzucona w kotlinach na wzgórzach, na zboczach. Domy drewniane, kryte słomą lub dachówką. Wieś otoczona lasami, w których przeważa jodła i buk, w mniejszej ilości sosna, świerk, brzoza i jesion. W lasach dość sporo dzikiej zwierzyny i ptactwa, jak lisy, dziki, zające i sarny z ptaków drapieżnych jastrzębie. Gleba piaszczysta i kamienista z małą domieszką gliny.

     Mieszkańcy wsi od czasu jak wieś istnieje, walczą stale z nieużytkami, wydzierając ziemię kamieniom i krzakom, gleba bardzo licha wymaga bardzo starannej uprawy i dużego zasilania nawozami naturalnymi i sztucznymi. Nadaje się pod uprawę żyta, owsa, ziemniaków rolnicy posługują się prymitywnymi narzędziami: pług, brona. Rzadko używa się płużka do oborywania ziemniaków. Inne prace na roli wykonuje się ręcznie. Ziemi ornej jest tutaj około 112 ha, lasów około 300 ha.

Mieszkańcy
     Jamna liczyła przed wojną około 300 dusz. Do r. 1921 nie było tu szkoły, toteż wśród starszego pokolenia jest duży procent analfabetów. Zacofanie duże. Gadulstwo, plotkarstwo, kłótnie, są to wady ogólnie zauważalne wśród mieszkańców wsi. Wiara w różne gusła, czary, itp. Brak uspołecznienia uniemożliwia współpracę co jeszcze więcej utrudnia życie i tak już ciężkie. Wielką plagą jest nałogowe pijaństwo, które szczególnie po wojnie stało się nagminne. Rezultatem tego jest dość duży procent dzieci bardzo słabo rozwiniętych fizycznie i umysłowo oraz jeszcze większa nędza materialna.

Szkoła w Jamnej w latach 1921-1934
     Do r. 1921 nie było w Jamnej szkoły, mimo dość wielkiej liczby dzieci w wieku szkolnym. W wielkiej mierze może to wieś zawdzięczać nie tylko władzom zaborczym, ale i ojcom wsi, wójtom i radnym, którzy wszelkimi siłami bronili wieś od rzekomego ciężaru, za jaki uważało i szkołę i nauczyciela. Bo przecie: kto będzie bydło pasał, gdy dzieci będą w szkole czas traciły na naukę? Władze również nie nalegały, więc była wieś bez szkoły, ale miała dwie karczmy, gdzie ojcowie wsi przy kieliszku dzień w dzień snuli gawędy. Oczywiście nie wszyscy mieszkańcy byli z takiego stanu zadowoleni. Więc nie chcąc by dzieci były analfabetami posyłali je do szkół powszechnych w Paleśnicy i w Siekierczynie, odległych od Jamnej ponad 5 km.
Dopiero w r 1921 obywatelka Jamnej Stanisława Masztalerzowa mając gromadkę dzieci w wieku szkolnym zwołała kilka matek i rada w radę, postanowiły postarać się o nauczycielkę. Ponieważ warunków na otwarcie publicznej szkoły nie było narazie, zorganizowała wyżej wymieniona w swoim domu prywatną szkołę, gdzie od 1.XII.1921 roku do 31.V1922 r pani Stanisława Lewandowska z Ciężkowic uczyła tutejsze dzieci.
Równocześnie czyniono starania o otwarcie publicznej szkoły powszechnej i rzeczywiście Inspektorat Szkolny w Grybowie przydzielił 1. września 1922 roku siłę nauczycielską p. Padołównę Walerię, która wśród bardzo ciężkich warunków w prywatnym domu zorganizowała cztery klasy.

Pracowały tu po kolei następujące siły nauczycielskie:
1) Padolówna Waleria od 1.IX.1922 do VI.1923r.
2) Wolek z Millów Dorota od 1.IX.1923 do VI.1926
3) Gutkowska Zofia od 1.IX.1926 do 30.VI.1927.
Liczba dzieci dochodziła w tym czasie do 60.

     Nauka odbywała się w domu prywatnym w warunkach wprost opłakanych.
Mieszkania dla nauczyciela nie było. Ponieważ wieś opieszale dążyła do budowy szkoły, zasłaniając się wciąż biedą, Inspektorat Szkolny szkołę zamknąć, żądając, by wieś postarała się o budynek szkolny. Toteż dzieci od 1.IX. 1927 do 30.IX.1929 wcale do szkoły nie uczęszczały. Nareszcie zaczęto kosztem gromady budować szkołę. Właściwie o budowie szkoły myślano już od r. 1921 i w tym celu ścięto drzewo budulcowe w gromadzkim lesie w tymże roku. Drzewo zwieziono na plac ofiarowany gromadzie przez właściciela dóbr Kąśnieńskich ob. Kodręskiego. Własnymi siłami drzewo ociosano i w r. 1923 rozpoczęto budowę. Niestety stanęły tylko ściany i znowu dwuletnia przerwa.

      W r. 1925 wójt ówczesny uznał, że drzewo gnije, a na wykończenie budynku gromada nie zmoże się, wobec tego lepiej będzie z budowy szkoły zrezygnować, zaś drzewo sprzedać. Było to samowolne postanowienie wójta. Sprawę jednak już tak daleko doprowadził, że władze zgodziły się na to, by Jamna pozostała jako punkt bezszkolny, zaś dzieci projektowano rozdzielić do szkół w Siekierczynie i w Paleśnicy. W r 1927 faktycznie szkołę w Jamnej zamknięto, władze szkolne nie przeznaczyły siły nauczycielskiej. Rodzice jednak dzieci do sąsiednich szkół nie posyłali.

     Gdy przyszedł z Inspektoratu Szkolnego z Grybowa nakaz płacenia grzywny za nieposyłanie dzieci do obywatelka Masztalerzowa Stanislawa zwolala zebranie matek, na którym wybrano delegację do Insp. Szkoln. Rzeczywiście delegacja kobiet , pojechała do Grybowa, uproszono inspektora szkolnego, by cofnąć zarządzenie dotyczące posyłania dzieci do obcych szkół odległych od Jamnej , ponad 5 km. Równocześnie zobowiązały się kobiety, że dopilnują, by szkoła była wykończona na najbliższy rok szkolny 1929/30.Po powrocie za inicjatywą kobiet wieś wzięła się do roboty i budynek wykończono, wprawdzie skromnie, bo dach pokryto słomą, ale 1 września mogła się nauka rozpocząć. Dnia 1. października 1929 władze szkolne przydzieliły na Jamną nauczyciela ob. Mikulskiego Michała, który pełnił tu obowiązki kierownika szkoły do czerwca 1938 roku. W tym czasie nauka odbywała się normalnie. Dzieci po dwuletniej przerwie znalazły się znowu w szkole. Wprawdzie w r. szk. 1929/30 były tylko trzy oddziały, ponieważ władze szkolne ówczesne nie zezwoliły na zorganizowanie oddziału czwartego z powodu małej ilości dzieci (troje dzieci miało uczęszczać do klasy IV -tej). Biedne dzieci, które po dwuletniej przerwie znowu znalazły się w klasie III-ciej, zamiast IV -tej! W roku szkolnym 1929/30 zgłosiły się do tutejszej szkoły dzieci z Bukowca Dolnego powiatu nowosądeckiego, które uczęszczały dawniej do szkoły w Bukowcu Górnym odległej 4 km. Do szkoły w Jamnej mają te dzieci około 2 1/2 km. 0d tego czasu uczęszczają dzieci z tych domów do szkoły w Jamnej. 0d września 1938 r pracował w charakterze kierownika szkoły w Jamnej p. Fijol Piotr.

     Okres nauki w budynku szkolnym 1929-1939 odbywał się już w warunkach normalnych. Nauczycielstwo pracujące w tym czasie pracowało sumiennie i ofiarnie dążąc nie tylko do realizowania programów w szkole, ale również do gospodarczego podniesienia szkoły. Szczególnie ob. Mikulski Michal oczyścił plac przy szkole z kamieni, założył na dawnych nieużytkach ogród szkolny, zasądził drzewka owocowe, żywopłot. Tuż przy szkole był głęboki tzw. wilczy dół, w dole rósł ogromny krzak głogu, który jednak nie dostawał wierzchołkiem ponad powierzchnie ziemi. By stworzyć przy szkole