Nadzieja wprowadza Miłość

Jamna… Umiłowane miejsce. Umiłowany Obraz naszej Matki. Matki Niezawodnej Nadziei. Zdążamy do Niej z daleka zapatrzeni w Jej twarz, wpatrzeni w Jej oczy. Jej ręce przygarniają Jezusa, a my wszyscy wierzymy głęboko, że tak samo, jak swego Syna, przygarnia każdego z nas.
Ten Obraz powstał z nadziei na dobrą przyszłość mojej pracy z młodzieżą. Nie mając natury policjanta, nie byłem w stanie jej upilnować. Dlatego świadomy własnej bezsilności szukałem kogoś, komu mógłbym gromadzącą się przy mnie młodzież powierzyć. Ten Obraz powstał z nadziei, że wymordowana i spalona wieś odżyje, że zniechęceni ludzie zapragną żyć na nowo, że młodzi z Jamnej przestaną uciekać, ale na Jamną zaczną przybywać, że opustoszałe wzgórze na nowo rozbrzmiewać będzie nie odgłosami wojny i walki, ale śpiewem… W Biblii nadzieja zawsze wyrażała się pieśnią. Poprzez kantyki i lamentacje, poprzez psalmy i Pieśń nad Pieśniami aż po kantyk Zachariasza, Symeona czy Magificat Maryi.
Pieśń wyrażała nadzieję. Tam, gdzie ona rozbrzmiewa, żyje w ludziach nadzieja. Jeśli pieśń zamiera, jeśli nie można już usłyszeć pieśni, świadczy to o porażającej społeczność beznadziei. Na Jamną zawsze przyjeżdżaliśmy ze śpiewem.

Nadzieja pragnie wrócić na Jamną
Jeszcze zanim powstał Obraz mój osobisty i bardzo prywatny, akt zawierzenia stworzył i zakreślił przestrzeń do działania i oddał ją we władanie Najświętszej Matce i św. Jackowi. Oddałem Maryi cały Dom św. Jacka i całą naszą posiadłość, która wtedy nie była jeszcze naszą własnością. Dlatego nie sobie samym, ale Jej zawdzięczamy wszystko co zdołaliśmy stworzyć na Jamnej.
To cudowne źródło nadziei wytrysnęło w noc Zwiastowania 25 marca 1992, kiedy zdesperowany nieprzyjęciem przez naszą Prowincję dominikanów starej szkoły na Jamnej całkowicie zawierzyłem sprawę Matce Bożej i św. Jackowi. Zacząłem wtedy pisać list do Matki Bożej, trochę jakby ze skargą. I wtedy wszystko się odmieniło. Przyszła pomoc i nowe światło z nieba, a pod ich wpływem poznański klasztor zdecydował się przyjąć darowiznę gminy Zakliczyn n/Dunajcem, słusznie rozumując, że cokolwiek nabywa zakonnik, nabywa dla klasztoru, w którym obecnie się znajduje. Tak to stałem się narzędziem Bożego działania.

Najświętsza Matko!
Tobie powierzam dom na Jamnej ofiarowany mi przez Gminę Zakliczyn dla młodzieży akademickiej. Miej w opiece wszystkich ofiarodawców i przyjaciół tego domu. Wszystkich przyszłych jego mieszkańców i przechodniów, wszystkie działania i poczynania. Wszystko, cokolwiek związane jest z tym domem, Tobie powierzam i ofiaruję.
Pragnę, aby ten dom służył narodzinom wiary, nadziei i miłości do Ciebie i Twojego Syna, Chrystusa. Bądź tam Matką naszej wiary, przymnażaj nam wiary. Niech w drodze na Jamną, tam, gdzie rodziło się moje powołanie, rodzi się wiara tych, których tam zaproszę albo którzy tam ?przez przypadek? trafią. Naucz nas wierzyć, sprawiaj w nas wiarę, naucz nas ryzyka wiary, abyśmy potrafili iść przez dzisiejszy świat i dzisiejsze czasy ku przyszłości, abyśmy w świetle wiary potrafili dokonywać wyborów i kochać, abyśmy umieli dzielić się wiarą i do niej, jak do domu, zapraszali wszystkich spotkanych w drodze, abyśmy złożyli czytelne świadectwo.
Najdroższa Matko! Weź w opiekę dom na Jamnej. Niech będzie on szkołą wiary w Boga i w Chrystusa. Niech wszystko będzie tam Twoją i Twojego Syna chwałą i uwielbieniem.
Święty Jacku! Nasz Ojcze, założycielu naszej Polskiej Prowincji! Zechciej ten dom uważać za swój i pozwól się do niego zaprosić. Wstąp na Jamną w swej drodze powrotnej z Rzymu, chociaż na chwilę, i naucz nas tej błyskawicznej odpowiedzi, jakiej udzieliłeś biskupowi Iwonowi i świętemu Dominikowi na pytanie: ?Kogóż mam posłać?? Odpowiedziałeś wtedy: ?Poślij nas!? Spraw, aby w nas pozostała owa natychmiastowa gotowość na wezwanie Pana.
Najświętsza Matko i Ty, święty Jacku, zaproście do domu na Jamnej Chrystusa oraz tych wszystkich, których Wy chcielibyście zaprosić. Zamieszkajcie tam i czujcie się, jak u siebie, a mną zechciejcie się tylko posługiwać.
Niech Maryjny i Jackowy charakter tego domu będzie jego oddechem i wewnętrznym charakterem, Amen.

Pierwszy akt zawierzenia dotyczył naszego „być albo nie być” na Jamnej. Chodziło o sprawę przyjęcia Jamnej przez klasztor poznański dla młodzieży. Zarząd Prowincji odmówił przyjęcia. Stąd duża determinacja i prośba o przyjęcie Jamneńskiej substancji przez klasztor poznański. Nowe czasy wymagają nowych narzędzi apostolskich i nowych rozwiązań. Dom na Jamnej jawił się jako doskonały instrument nowoczesnej ewangelizacji, bo był właśnie domem. W czasach bezdomnych, w czasach kryzysu rodziny i ogromnej porażającej samotności młodych ludzi szukających schronienia w sektach, Jamna jawi się jako Szkoła Wiary. Wiary, która nie jest już przekazywana tradycyjnym domowym kanałem, ale musi być od nowa uczona zarówno w teorii jak i w praktyce.
Ten pierwszy akt zawierzenia tworząc jamneńską przestrzeń domostwem Maryi czyni ją również otwartą dla św. Jacka, założyciela dominikanów polskich. Jego maryjna i eucharystyczna duchowość oraz natychmiastowa gotowość apostolska czyni go bliskim piszącemu te słowa. Święty Jacek całym sobą wskazuje na Maryję i na Eucharystię.

Ten akt określa przestrzeń w nas i wokół nas samych. Przestrzeń, którą uświadomiwszy sobie, oddajemy we władanie Maryi – Matki Niezawodnej Nadziei. Są to miejsca na Jamnej, w naszej Ojczyźnie, ale przede wszystkim miejsca w nas samych, w naszych sercach. Inicjatywę przyjęcia i dalszego rozwoju Jamnej przekazaliśmy Matce Bożej. Otwarłszy jamneńską przestrzeń dla Maryi, otwarliśmy ją tym samym dla Boga i ludzi, którzy ze względu na Boga na Jamną kiedykolwiek przybędą. Otwartość jamneńskiej przestrzeni dla Boga i ludzi staje się nowym etapem w historii Jamnej. Kiedy ludzkie siły zawiodły, Maryja sama wzięła Jamną w posiadanie i zaczęła na Jamnej gospodarzyć. Ciąg dalszy do Niej już należał. Tak to niezwykle osobisty akt zaufania stał się faktem społecznym. Jamna, moja Jamna stała się własnością Matki Bożej, a przez to samo stała się własnością wszystkich. Niedostępna z powodu braki przejezdnej drogi Jamna zaczęła myśleć o budowie drogi. Budowa drogi pochłonęła umysły wszystkich. Tak to Matka Boża z Jamnej wychodziła, by przechadzać się po okolicy i zapraszać do siebie na Jamną.