Szukałem was A teraz wy przyszliście do mnie. I za to wam dziękuję. (Jan Paweł II) Miłosierdzie Boże to czułość, przebaczenie – ta ogromna, współczująca miłość Boga, której nie da się z niczym porównać… Miłość, która istniała, zanim było możliwe jakiekolwiek odrzucenie, która będzie istnieć po tym, gdy wszystkie odrzucenia już się dokonają.. Miłość, która nie jest za coś, lecz pomimo wszystko – do wszystkich, którzy ją ranią… Tych, którzy są daleko, […]

Szukałem was
A teraz wy przyszliście do mnie.
I za to wam dziękuję. (Jan Paweł II)

Miłosierdzie Boże
to czułość, przebaczenie –
ta ogromna, współczująca miłość Boga,
której nie da się z niczym porównać…

Miłość, która istniała,
zanim było możliwe jakiekolwiek odrzucenie,
która będzie istnieć po tym,
gdy wszystkie odrzucenia już się dokonają..

Miłość, która nie jest za coś,
lecz pomimo wszystko –
do wszystkich, którzy ją ranią…
Tych, którzy są daleko, i tych
którzy są blisko, i tych
którym się wydaje że są blisko…

Miłość,
która nikogo z nikim nie porównuje,
nie wartościuje, nie przekreśla –
która wciąż i wciąż wychodzi każdemu
na przeciw…
Nad wszystkimi się pochyla,
każdego podnosi, z czułością tuli do serca,
dotyka, leczy, przywraca wiarę
i nadzieję życiu…

Miłosierdzie Boże to także
wołanie o wdzięczność…
Wdzięcznymi bądźcie –
dziękujcie Bogu za wszystko,
co was spotyka, i za wszystkich,
których spotykacie…

Ojcze Św. dziękujemy Ci
za twój testament,
za świadectwo twojego życia –
świadectwo miłości miłosiernej
wyrażonej w tak
wzruszająco-ludzki sposób.

15.08.2004 r. – Uroczystość Wniebowzięcia N.M.P.

Łzo Wniebowzięta
Czysta
Ze Zdroju Miłosierdzia Zapłacz
Nad nami
I nad światem całym…

Bośmy wszyscy popaprani
Brud i brzydota
Dosięga nas na każdym kroku –
Zabijając w nas
Zmysł smaku
I wyczucie piękna..

. Jest smutek wszędzie tam
Gdzie przylgnął brud
Do miast,
Do ulic,
Do domów,
I do ludzi…
Smutek malowany brudem –
Prawdziwą barwą beznadziejności…

Niezawodnej Nadziei – Matko
Niepokalana – Pełna Łaski
Łzo Wniebowzięta
Czysta
Obmyj nas
I świat cały
Z brudu…

Przywróć radość piękna
Którego kszałtem
Jest miłość…

Nie pozwól, by w świecie
I w nas,
Miała kiedykolwiek,
Na zawsze,
Umrzeć miość…

1.08.2004 r. – 18 Niedziela Zwykła

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości,
bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko,
życie jego nie jest zależne od jego mienia (Łk 12,15)

I co z tego, że dobra doczesne
to marność nad marnościami
bo przemijają –
uroda,
wiedza,
jakakolwiek umiejętność,
zdrowie,
bogactwo i pieniądze,
władza i znaczenie…
Niejeden powie:
Dajcie mi choć trochę
tej marności
a będę szczęśliwy

To w pogoni za szczęściem
ludzie okłamują się nawzajem
i oszukują,
bywa że mordują…
Ulegają rozpuście, nieczystości,
lubieżności, złej żądzy i chciwości…

Za szczęściem pędzą bez wytchnienia –
jak ćmy zatracają się w ogniu
coraz to nowych złudzeń…

W dzisiejszej Ewangeli słyszymy:
Głupcze…

Zapala się czerwone światełko –
ostrzeżenie –

Człowieku,
w pogoni za szczęściem
wsiadłeś do pociągu
i nie pytasz
dokąd ten pociąg cię zawiezie ?!
Tak dzieje się z każdym,
kto skarby gromadzi dla siebie,
a nie jest bogaty przed Bogiem (Łk 12,21)