Banner


 *  Strona główna
 *  Oblicze do kontemplacji
 *  Koronka do Miłosierdzia Bożego.mp3
 *  Listy Jana Pawła II
 *  Nasz ośrodek
 *  Duszpasterz i domownicy
 *  Miejsce Pamięci
 *  Reguła życia
 *  Fundamenty domu
 *  Dzień na Jamnej
 *  Jamneńska Pieśń
 *  Remonty i inwestycje
Zamyślenia-ARCHIWUM
Święci dominikańscy
Opowieści
Kamienie milowe
Miejsca modlitwy
Nasze budynki
Napisali o Jamnej
 *  Jamneńska GALERIA
 *  INNE GALERIE FOTO


Msze św.

niedziela:
godz. 11.00
godz. 16.00 (trydencka)
dni zwykłe: godz. 19.00

Godzina Miłosierdzia

codziennie o godz. 15.00

Dane kontaktowe:

Dom Matki Bożej
Niezawodnej Nadziei

Jamna 7
32-842 Paleśnica
tel. 014/ 66-54-196
[email protected]

o. Andrzej Chlewicki OP
tel. +48 603 138 056

o. Wojciech Gołaski OP
tel. +48 602 719 884

o. Grzegorz Kluz OP
tel. +48 694 480 628
mail do o. Grzegorza

Wyślij e-maila na Jamną



Zapraszamy na tradycyjny
BAL DOMINIKAŃSKI



powiększ plakat...



12 stycznia 2020 r, po mszy św. o godz. 11.00 uczestniczyliśmy w profesjonalnie przygotowanym przedstawieniu "Szopka Dominikańska" autorstwa Jacka Kowalskiego. Sztuka - nie boimy się tego tak nazwać - została przygotowana przez dzieci, młodzież i osoby dorosłe z Sołectwa Brzana. Inicjatorem przedstawienia było KGW z Brzanej a reżyserem p. Anna Kloc, przewodnicząca KGW...



galeria zdjęć...



Sylwester 2019/20 na Jamnej
zabawę rozpoczęliśmy Polonezem, którego poprowadził ks. bp Wiesław Lechowicz



Mała galeria zdjęć...



Oblicze

W niedzielę, 1 grudnia 2019 r., rozpoczęliśmy Adwent
czas oczekiwania na przyjście Chrystusa.
Serdecznie zapraszamy na wspólne czuwanie z Maryją podczas mszy św. roratnich
od poniedziałku do soboty o godz. 6.30 w Kaplicy Domu św. Jacka
czuwanie rozpoczynamy Godzinkami o NMP



Informujemy, że w 383 numerze tygodnika Extra Galicja pojawił się artykuł Wiesława Szczupaka pt. "Jamna nadziei"



Kliknij zdjęcie by przejść do artykułu na stronie



Z radością informujemy, że
20 października 2019 r.
Prowincjał Prowincji Polskiej Dominikanów
o. Paweł Kozacki OP
ustanowił o. Andrzeja Chlewickiego OP
przełożonym Domu Matki Bożej Niezawodnej Nadziei w Jamnej



Kliknij zdjęcie aby je powiększyć



Z radością informujemy, że
2 maja 2019 r.
Generał Zakonu Kaznodziejskiego (Dominikanie)
fr. Bruno Cadoré OP
erygował na Jamnej nowy dom Prowincji Polskiej
Dom Matki Bożej Niezawodnej Nadziei



Kliknij dokument aby go powiększyć





Kliknij plakat aby powiększyć


Zapraszamy 18-20 X 2019
Rekolekcje dla kobiet


Kliknij plakat aby powiększyć


Zapraszamy 25-27 X 2019
Rekolekcje dla mężczyzn


Kliknij plakat aby powiększyć


14-15 sierpnia 2019
Odpust Jamneński


Kliknij plakat aby powiększyć


Wicepremier Beata Szydło
w sanktuarium Matki Bożej
Niezawodnej Nadziei na Jamnej


Więcej fotek KLIKNIJ


Wigilia Niedzieli Miłosierdzia


Kliknij plakat aby powiększyć

Triduum Paschalne na Jamnej


Więcej fotek KLIKNIJ


Wielki Tydzień


Kliknij plakat aby powiększyć

Rekolekcje 2019


Kliknij plakat aby powiększyć

Zapraszamy serdecznie do uczestnictwa w modlitwie


Kliknij zdjęcie aby powiększyć

X Jubileuszowy Bal Dominikański,
Jamna 2019 - fotorelacja


Więcej fotek KLIKNIJ


Bal Dominikański 2019


Kliknij plakat aby powiększyć

Wizyta Biskupa Mikołaja


Więcej zdjęć

Uroczysta procesja różańcowa


Więcej fotek KLIKNIJ


Rekolekcje dla mężczyzn


Kliknij plakat aby powiększyć

Koncert Abba Pater


Zobacz relację

Rekolekcje dla kobiet


Więcej informacji

"Swięto Pojednania 2018"


Więcej fotek KLIKNIJ


"Nadzieja ukoronowana"


Więcej fotek KLIKNIJ


IX Bal Dominikański foto relacja - Jamna 2018r.


Więcej fotek KLIKNIJ


Rekolekcje dla Mężczyzn "Bez Tytułu"


Więcej fotek KLIKNIJ

Procesja Różańcowa do ogrodu św. o. Pio


Więcej fotek KLIKNIJ

Odpust Jamneński i XV Święto Pojednania


Więcej fotek KLIKNIJ

Różańcowy ogród Świętego Ojca Pio na Jamnej - zapraszamy do modlitwy.


Więcej fotek KLIKNIJ

Familiada na Jamnej 2017


Więcej fotek KLIKNIJ

II Jarmark Dominikański


Więcej fotek KLIKNIJ

XXX- lecie kapłaństwa o. Andrzeja Chlewickiego OP. Uroczystość wspólnie obchodzili wraz z O. Andrzejem współbracia o.Nikodem Brzózy OP, o. Józef Puciłowski OP, o. Maciej Zięba OP, o. Michał Zioło OSCO


Więcej fotek KLIKNIJ

VIII Bal Dominikański
foto relacja - Jamna 2017r.


Więcej fotek KLIKNIJ

Rekolekcje dla kapłanów
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Rekolekcje dla mężczyzn
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Ogród na Jamnej
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Przyjaciele z Jamnej na wernisażu Zbigniewa Ważydraga
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Wernisaż malarza z Jamnej Zbigniewa Ważydraga
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Sesja Plenarna Rady Powiatu Tarnowskiego
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Rubinowe Gody Państwa Joli i Stanisława Kurtyków
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Familiada 2015r.
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



3 Maja 2015r.
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ



Nic tak nie oczyszcza
ze złudzeń jak modlitwa - film



- klik na obrazek



Aktualne fotoreportaż z Jamnej
w obiektywie Marka Nowakowskiego

Jamna w obiektywie Marka Nowakowskiego  align=
Więcej fotek KLIKNIJ


Rekolekcje - O. Dudek
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ


Niedziela Palmowa 2015
foto relacja


Więcej fotek KLIKNIJ


Balik dla dzieci
foto relacja - Jamna 2015r. .


Więcej fotek KLIKNIJ


VII Bal Dominikański
foto relacja - Jamna 2015r.


Więcej fotek KLIKNIJ


Matki Bożej Różańcowej
foto relacja- październik 2014r.


Więcej fotek KLIKNIJ




[Rozmiar: 71315 bajtów]




statystyka


Jamna na Facebooku:



  Z a m y ś l e n i a 
o. Andrzeja

nic
2 Niedziela Zwykła "Oto Baranek Boży... (Jn 1,29). Baranek Boży, na którego wskazuje św. Jan Chrzciciel, jest zarówno Barankiem Starego Testamentu - Barankiem Ofiarnym na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata, jak i Barankiem Nowego Testamentu - Barankiem Sensu - Wstrząsającym Objawieniem Bożej Miłości, Apokaliptycznym Barankiem, Zmartwychwstałym, który Jeden-Jedyny jest godny wziąć zwój księgi życia i wszystkie jego pieczęcie złamać, abyśmy wiedzieli jaka jest nasza godność, nasze powołanie i nasze ostateczne przeznaczenie... Jaka jest głębia, jaki jest bezmiar, jaka przepaść Bożej miłości dla wszystkich grzeszników... Można to nazwać skandalem miłosierdzia - to, że Bóg okazuje swją miłość bezwarunkowo wszystkim grzesznikom... To prawda, miłosierdzie Boże jest skandalem bo jest bezwarunkowe - Bóg nie żąda od nas wyznania miłości, ale Jego nadzieją jest, że Go pokochamy... Kochając nas pomimo wszystko z nadzieją będzie czekał na naszą odpowiedź: - Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja... Niedziela Chrztu Pańskie Tylu jest chrześcijan w mojej Ojczyźnie, a tak wiele złości i nienawiści... Jesteśmy ochrzczeni, ale nie zawsze tym chrztem żyjemy - jeden drugiego kąsa i pożera... Tacy brudni, odrażający ze złości nie żyjemy Chryste twoim prawem miłości, nie jesteśmy dobrzy jak Ty - nie czynimy dobrze lecz zło czynimy... Jednak Bóg jest tak miłosierny, że jest z nami nie tylko w naszych niebach, ale i w naszych piekłach - jest z nami nawet wtedy, kiedy my nie jesteśmy z Nim... Jest z nami, bo chce nas uzdrowić i uwolnić spod władzy diabła - i my tego zapragnijmy, i my tego chciejmy... Jezu, coś nagle w rzece przystanął wśród rzeszy brudasów, sam jasny i czysty jak anioł - nikim nie gardzisz, ani się nie brzydzisz, nikogo nie masz w nienawiści, - Panie, miłośniku życia, obmyj nas z brudu wszystkich naszych złości, na powrót przywróć nas sobie, a tym samym przywróć nas dobremu życiu... Przywróć nas sobie, abyśmy byli zawsze z Tobą, nigdy nie przeciwko Tobie... Boże Narodzenie A.D. 2019 "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (Jn 1,14). Boże narodzenie - jak przed wiekami... Ciągły cud na nowo - Bóg się rodzi, i jest z nami - spełniło się Słowo... - Jest Miłość z nami, miłosierdzie Boże nad nami, gdyż miłość większa jest od grzechu... Czy wierzysz jeszcze w miłość - w jej uzdrawiającą moc? Czy pragniesz i oczekujesz tego, by miłość przyjąć? Czy pragniesz i oczekujesz własnej przemiany?! Przecież tak blisko jest... - w zasięgu twojego zranionego serca... Roraty - 24 grudnia "Błogosławiony Pan, Bóg (...) bo lud swój nawiedził i wyzwolił...(Łk 1,67). Kończy się Adwent, to ostatnie Roraty - dzisiaj Wigilia... Pan blisko jest, Oto nadchodzi, Umiłowany mój... Oto stoi za murem, Patrzy przez okno, Zągląda przez kraty... Odzywa się, I mówi do mnie: A serce? Może zostało ci serce? Może serce jeszcze zostało?! To nic, że za murem wrogości, za kratami strachu i zniewoleń, śmiesznych przywiązań... Przecież jeszcze dycha - nie ze wszystkim stwardniało... Jeszcze może kochać, bo jest kochane... Roraty - 23 grugdnia "I padł strach na wszystkich..." (Łk 1,65). A twoje strachy, twoje lęki - co ciebie przeraża i trwoży? Obecność Świętego pośród nie świetych? Obecność Miłości pośród niekochających, zadufanych w sobie, takich co mają pustynię w sercach? Świętość i miłość Pana Boga nie mogą cię zranić, nie mogą cię zabić - mogą cię uleczyć, oczyścić... Wcale nie musisz się bać! IV Niedziela Adwentu "...Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie" (Mt 1,24). Nie pamiętam gdzie, i od kogo to usłyszałem, ale myśl była taka, że św. Józef był człowiekiem czynu... Zrobił swoje - spełnił misję jaką mu Pan Bóg wyznaczył i odszedł z kart Ewangelii bez słowa, nie trzaskając drzwiami... Można powiedzieć, że w życiu św. Józefa widoczny jest tylko czyn - to dobro, które P. Bóg sprawił przez niego... Natomiast on sam, cała jego postać zasnuta jest cieniem milczenia... Myślę, że poza zasłoną, poza cieniem milczenia kryje się to najważniejsze - św. Józef nie mógł nie zapytać siebie, w sercu: Dlaczego czynię, to, co czynię? Odpowiedź mogła być tylko jedna: Czynię to, co czynię, bo kocham! Kto kocha, nie musi nic mówić... Serce kochające, to serce prawe - miłość nie czyni drugiemu nic złego... - Kto kocha, tylko dobro czyni, bo pozwala, by Pan Bóg w nim działał... Roraty - 21 grudnia "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła..." (Łk 1,45). Błogosławieni - szczęśliwi, którzy wierzą Bogu, wierzą Jego miłości... Nie powinieneś wątpić ani rozpaczać, grzeszniku, ale ufać miłosierdziu - ufać miłości, która nas szuka... - Nas, którzy wciąż upadamy i ukrywamy się przed Nim, przed naszym Bogiem w zagłebieniach skały, w szczelinach przepaści naszych lęków... O tej miłości tak pięknie mówi Pieśń nad pieśńiami... Czy ty to widzisz i słyszysz duszo moja? Oto On! Ukochany twój! Oto nadchodzi. Odzywa się i mówi do ciebie: Powstań, przyjaciółko moja, piekna moja, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest twój głos i twarz pełna wdzięku (Pnp 2,8-14). Jak tu nie wierzyć takiej miłości??? - Jeśli takiej miłości boisz się zaufać, to komu zaufać się nie boisz?! Roraty - 20 grudnia "...niech mi się stanie według twego słowa" (Łk 1,38). Anioł Pański, Zwiastował Pannie Maryi Tajemnicę Bożego wcielenia, Tak przeogromną, nieogarnioną, Że każdy śmiertelnik Ugiąłby się pod jej ciężarem, Wątpiąc że to się stanie, Co mówi Anioł... Maryja, ani nie ugieła się, Ani nie zwątpiła... Nie zażądała też znaku z nieba, Jak to uczynił (słyszeliśmy wczoraj) Zachariasz pytajac: Po czym To poznam? Maryja nie wątpiąc, Że to może się stać, zapytała Tylko - jak? Jak to się stanie? Wiara nie chce być bezmyślna I ślepa, dlatego pyta, szuka Zrozumienia... Rozumienie ją oświeca, Otwiera oczy serca... Bo dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne Dla oczu. - O, daj nam Panie Natchnienie do takiej wiary - Wiary Panny Maryi, Wiary z otwartym sercem - Sercem, które z ufnością przyjmuje Słowo Boże i rozważa je... Roraty - 19 grudnia "...Elżbieta była niepłodna, już w podeszłym wieku" (Łk 1,7). Kobiety z dzisiejszych czytań, które były już w podeszłym wieku, niepłodne i nie rodziły, dzięki Bożej interwencji rodzą i są matkami - dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego... Jest to wielka metafora życia wewnętrznego - życia duchowego. Jest coś takiego, jak duchowa starość, duchowa niemoc, bezpłodność - to, że potrafimy, nie umiemy kochać... Nie potrafimy, nie umiemy na miłość odpowiedzieć miłością - brak nam inicjatywy... Pan Bóg jest zawsze twórczy - w tym sensie, zawsze młody... Wciąż i wciąż wychodzi nam na przeciw z inicjatywą miłości chcąc nam powiedzieć, że miłość w naszym życiu jest możliwa, nawet gdyby to życie, w oczach ludzi i w naszych własnych oczach wyglądało, że jest już stare, zużyte, bezpłodne... Roraty - 18 grudnia "...Józef był człowiekiem prawym. Nie chciał Jej zniesławić" (Mt1,19). Serce kochające, to serce prawe - miłość nie czyni drugiemu nic złego... Stąd decyzja Józefa: Nie chciał zniesławić Maryji swej małżonki, bo ją kochał... Słowo zniesławiajace ma ogromny ciężar - może kogoś, kogo zniesławia przygnieść do ziemi na długie lata, złamać, ścisnąć mu serce, poranić; może nawet zabić... Stąd wielka odpowiedzialność, by nie wypowiadać złych słów o drugim... W świetle dzisiejszej Ewangelii i postawy Józefa przyjrzyjmy się naszej codzienności - tyle w niej złych słów o drugim... - Czy dostrzegamy w sobie winę zniesławiania innych? Roraty - 17 grudnia "Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama" (Mt1,1). Rodowód naszego Zbawiciela wpisuje się w ciąg wszystkich ludzkich rodowodów.. Wszystkie one mają wspólną cechę: Przodkowie, pradziadowie Jezusa i nasi pradziadowie - wszyscy oni byli ludźmi grzechu; mieli swoje wzloty i upadki. W ich, poplątane i krzywe historie wpisywały się łaska i grzech, wierność i zdrada, odwaga i tchórzostwo - całe to poplątanie dobrego i złego... Ale miłość większa jest od grzechu... Rodowód naszego Zbawiciela, jak i każdy ludzki rodowód pokazuje jedno: że na krzywych poplątanych liniach ludzkich historii Pan Bóg kreśli prostą linię... - Tą linią jest historia zbawienia ze szczęśliwym jej finałem: Jak napisał poeta R. Brandstaetter: "Wierzymy, że z miłosci powstaliśmi i w miłość się obrócimy". Roraty - dzień trzynasty "Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? (Mt 21,23). Ręce opadają z bezsilności, gdy Miłość pytają - dlaczego kocha? Kocha, bo prawem Miłości jest kochać wbrew wszystkiemu, co miłością nie jest - kochać pomimo wszystko... Miłość, dlatego że kocha jest wszechmogąca, tak wszechmogąca, że nie wszystko może - nie ma takiej władzy, by na kimś wymusić kochanie... - Jest bezradna, bezsilna wobec serc przewrotnych i pysznych - wobec serc nieufnych, zamkniętych na Miłość... III Niedziela Adwentu "... błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi" (Mt 11,6). Często narzekamy na otaczający nas świat, że pełen jest smutku i zątpienia - podobny do pustyni i spieczonej ziemi, do stepu, co nie rozkwita, nie wydaje kwiatów, gdzie chwała Pana i wspaniałość naszego Boga nie wybrzmiewa... I tylu w tym świecie ludzi smutnych, porażonych zwątpieniem, bez nadziei w sercu, ludzi małodusznych, którym brak odwagi, ludzi chwiejnych, niestałych, którzy są jak trzcina kołysząca się na wietrze... I tylu w tym świecie ludzi odwróconych od Boga i żyjących bez Boga - ślepych i głuchych, chromych i niemych - ludzi, którzy tego nie wiedzą, jak są biedni i nadzy, nawet jeśli opływają we wszystko i miękkie szaty noszą... Jezu, Ty mówisz: Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi - błogosławiony znaczy szczęśliwy... Świat poddany marności, poddany w niewolę zepsucia z upragnieniem oczekuje objawienia szczęśliwych chrześcijan - proroków obecnego czasu próby, świadków nadziei, która radością rozkwita, która życiu udziela życia, przywraca wiarę w miłość, która większa jest od grzechu... Odwagi! Nie bój się! Jeśli Bóg jest z tobą a ty z Bogiem - prorokiem, błogosławionym, czyli szczęśliwcem będziesz ty!!! Roraty - dzień dwunasty "...postąpili z nim tak jak chcieli. Podobnie Syn Człowieczy dozna od nich cierpień" (Mt 17,12). Możesz postąpić z kimś tak, jak zechcesz... - Możesz głęboko kogoś zranić, ścisnąć, a nawet złamać komuś serce... Powiem więcej, możesz zabić, ale nie musisz tego robić!!! Jeśli jednak to zrobiłeś, jeśli to robisz, jeśli jesteś zły i zło czynisz, jeśli nie kochasz, to znaczy, że nie jesteś jeszcze wolny Dlatego proś Tego, który ku wolności nas wyzwolił- Dyskretnego Przyjaciela, Tego, który idzie obok każdego z nas, i na którym zawsze możesz się oprzeć: Panie Jezu, daj mi wolność, abym mógł być dobry, abym mógł kochać, albowiem tylko wówczas jestem, gdy jestem dobry i gdy kocham - to jedyny sprawdzian mojego człowieczeństwa i mojej wolności... Roraty - dzień jedenasty "Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom" (Mt 11,16). Przekora u dzieci, to nie to samo co zła wola u ludzi dorosłych... Przekora dziecięca bywa na ogół naiwna, głupia i nieprzemyślana - jeśli zło czyni, to nie wie, co czyni... Ci, którzy tak błądzą zawsze mogą liczyć na Bożą cierpliwość, wyrozumiałość i miłosierdzie... Są jednak tacy, którzy kierują się wolą złą, czyli wolą czynienia zła Takie postępowanie jest wyrafinowane i przemyślane - czynią zło wiedząc że zło czynią... Tym sposobem upodabniają się do diabła, który za nic ma Bożą miłość; który miłosierdzie Boże radykalnie odrzucił... Roraty - dzień dziesiąty "... królestwo niebieskiego doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je" (Mt 11,12). Wiara jest walką o wiarę, tak jak miłość walczy o miłość... O niebo zatem trzeba zawalczyć - niebo zdobywa się miłością... Jej orężem nie jest miecz - symbol władzy i przemocy... Orężem miłości jest: Twoje spojrzenie i twój uśmiech; twoje piękno i twoja dobroć; twoje współczucie i twoje przebaczenie; twoje miłosierdzie... Czyli to wszystko co otwiera naszą śmiertelną rzeczywistość na coś innego, nieśmiertelnego... I to inne, nieśmiertelne, czyli niebo, sprowadza w naszą śmiertelną rzeczywistość - tak więc rzeczywiście królestwo niebieskie pośród nas jest... Roraty - dzień dziewiąty "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusza waszych" (Mt 11,28-29). Jeśli nawet przychodzimy do Jezusa utrudzeni i obciążeni, to niczego nie chcemy się uczyć - lękamy się być podobni do Niego... Hardzi, napastliwi, pyszni - mamy pustkę w duszy, i ten wielki strach..., by swego serca nikomu nie dawać, nawet zwierzęciu, bo może być ściśnięte, zranione, a nawet złamane... Kto nie podjął jeszcze ryzyka miłości, kto kochać nie umie przegra - z jarzmem wcale nie słodkim, pod naporem brzemienia, które okaże się za ciężkie, by je samemu unieść... Roraty - dzień ósmy "... cieszy się nią bardziej..." (Mt 18,13). O, ty który wciąż uciekasz - dziecię ślepe, najdroższe, najukochańsze, Ja ciebie szukam zawsze... - Odpędziłbyś precz miłość, gdybyś Mnie odpędził... Pan Bóg cieszy się "uciekinierem swoim", gdy go znajdzie - tym, który był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się... - Pytanie, dlaczego bardziej, aniżeli tymi wszystkimi, którzy nie uciekli od Niego, nie odeszli?!! Można być w Kościele - w tej "Bożej owczarni" a nie wiedzieć, czym naprawdę jest miłość... "Uciekinierzy Boży" - ci, wszyscy z "odzysku" już wiedzą... Roraty - dzień siódmy "A jacyś mężczyźni przynieśli na noszach człowieka, który był sparaliżowany..." (Łk 5,18). To dzięki wierze przyjaciół sparaliżowany człowiek został uwolniony od swoich grzechów... Przesłanie dzisiejszej Ewangelii jest wiarygodne, choć brzmi niewiarygodnie: Ten którego kochają zostanie zbawiony Dobrze jest na kogoś liczyć, gdy grzech nas powali, prawda nam się wymknie - gdy dopadnie nas duchowy paraliż... Ile razy błądziłeś, ale ktoś cię kochał..., czekał w oknie, bo oddech pozostał na szybie Ile razy grzeszyłeś - łza cię uzdrowiła, niejedna modlitwa, nadzieja czyjaś... A nawet, gdy bliskich zabraknie sam Pan Bóg przygarnie... - Powie ci to Jezus, za grzechy nasze na krzyżu powieszony: Ten którego kochają zostanie zbawiony... II Niedziela Adwentu - Niepokalane Poczęcie NMP Najswiętsza Dziewico, Przybytku Boga z ludźmi, Maryjo, Ziemio Święta, Panno Niepokalana - Jak łza czysta, pełna łaski, czyli pełna miłości... - Módl się za nami, bo my, ani nie jesteśmy czyści, ani niepokalani, i miłości jest w nas tak mało... My nie potrafimy, nie możemy nie grzeszyć... Nawet, gdy nie chcemy, to - grzeszymy, niosąc w sobie tajemnicę pierworodnej winy, przekleństwo Adamowego grzechu... Módl się za nami Najświetsza Dziewico, Panno Niepokalana, bez grzechu poczęta, bo my grzesznicy potrzebujemy łaski zmiłowania - Bożego miłosierdzia... Roraty - dzień szósty "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" (Mt 10,8). Wokół wielki tłum - rzesze ludzi znękanych i porzuconych... Jedni są zagubieni, jak dzieci we mgle... Inni zniewoleni, zmanipulowani, jak pajacyki-marionetki w cudzych rękach... Jeszcze inni nie są sobą - nieautentyczni, są jak papierowi bohaterowie powieści, którym się wydaje, że żyją realnym życiem, i że mają nad innymi jakąś władzę... Czy ktoś się znajdzie, kto im powie: To jest droga, idźcie nią! Czy ktoś się znajdzie, kto ich przekona, że Chrystus jest tą drogą? - W sposób autentyczny, przekonujący i szczery, tylko ktoś zraniony tak jak oni; ktoś, kto sam otrzymał łaskę uzdrowienia od Jezusa - Zranionego Uzdrowiciela... Darmo otrzymał, darmo więc daje - uzdrawia sam będąc zranionym... Roraty - dzień piąty "Według wiary waszej niech się wam stanie" (Mt 9,29b). Według wiary naszej? - jakże stanie się nam cud, skoro jest taka mała, niewielka, że pożal się Boże...? Małej wiary, zbłąkani, zagubieni w tłumie ludzi szemrzących widzimy tylko wielką ciemność... - To, że świat pełen jest ciemięzców, co za złem gonią, którzy słowem przywodzą innych do grzechu; pełen specjalistów od pomieszania złego i dobrego, ludzi przekupnych i sprzedajnych, niesprawiedliwych sędziów... Jezu, ulituj się nad nami! I przymnóż nam wiary, aby otworzyły się nam nasze oczy na maleńką miłość, która może wszystko zmienić... Roraty - dzień czwarty "Nie każdy, kto mówi Mi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego..." (Mt 7,21). Gdy język kłamie myślom, modlitwa jest nieszczera, nieautentyczna... Mówię: Panie, Panie..., a myślę swoje i siebie słucham, nie Pana Jezusa - Siebie, swoich własnych myśli słucham i swoje robię... Taka modlitwa, nie ma nic wspólnego z wiarą - jest wyrazem niewiary... Nie przekłada się na nasze dobre życie, na uczynki płynące z wiary - jej owoce są z gruntu robaczywe... Roraty - dzień trzeci "Żal Mi tego ludu. (...) nie mają co jeść" (Mt 15,32). Nasz Bóg, który karmi nas tak obficie chlebem życia i poi ze źródła swego zranionego serca, z którego wypłynęła krew i woda jako zdrój miłosierdzia dla nas i całego świata, sam jest głodny i spragniony - głodny i spragniony miłości... Byłem głodny a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony a nie daliście Mi pić... (Mt 25,42) Czy my to słyszymy? I czy widzimy? - - Panie Jezu, zedrzyj zasłonę zapuszczoną na twarzach ludzi, których spotykamy i caun, który ich okrywa, byśmy mogli najpierw Cię zobaczyć i nie zwlekając zaspokoić Twój wielki głód, Twoje wielkie pragnienie... Roraty - dzień drugi "Zła czynić nie będą ani zgubnie działać..." (Iz 11,9). Zła czynić nie będą... - to taki sen-marzenie Boga. Marzenie, które wypełnia całe Pismo Święte... Jezus rozradował się w Duchu Św. widząc spełnienie się marzenia-snu Boga - widząc finał swego dzieła, które zapoczątkował na drzewie krzyża... - Zwyciężając zło dobrem, zapoczątkował cudowną przemianę świata. Jeśli to widzimy i w tej cudownej przemianie świata uczestniczymy, przykładając rękę do tego, by zło dobrem zwyciężać, to i my należymy do grona ewangelicznych "maluczkich" - tych, o których Pan Jezus mówi, że są szczęśliwi... Roraty - dzień pierwszy "Jezus (...) zdziwił się..." (Mt 8,9). Dziwny jest ten świat i wiele rzeczy w nim dziwi, zdumiewa - wiara i niewiara. Wiara tam, gdzie się jej najmniej spodziewamy, i niewiara tam, gdzie mamy prawo jej oczekiwać, spodziewać się, że jest a jej nie ma... Dlatego nie sądźmy, nie wyrokujmy, kto bliżej a kto dalej od Boga; kto wierzący a kto niewierzący... - Jedno jest pewne: Wszyscy jesteśmy grzesznikami, wszyscy potrzebujemy Bożego miłosierdzia na które otwiera, paradoksalnie, modlitwa wierzącego poganina utrwalona na zawsze w liturgii Mszy św. - "Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja". I Niedziela Adwentu ... w chwili, kiedy się nie spodziewacie Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 24,44b). Syn Człowieczy przyjdzie wraz z kataklizmem nagle, tak że nie będzie czasu ani pomyśleć, ani przygotować się na tę chwilę. Gdy kataklizm będzie wszystko niszczył, liczyć się tylko będzie stan naszego serca. Kto kocha czeka, na ukochanego. Czasem oczekiwanie jest już miłością. A zatem, to co będzie z nami, co może się stać, gdy Chrystus przyjdzie, jest zapośredniczone w "tu i teraz" w pytaniu o stan serca - to, czy kocha? I czy czeka? Zaczyna się kolejny Adwent naszego życia - czas sposobny, żeby podreperować stan serca, które może ledwo dycha, bo na nic i na nikogo już nie czeka... Wskazówką niech dla nas będzie treść tego oto wiersza, który nosi tytuł "Czekanie": Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem o swym panu myśli i rwie się do niego na dwóch łapach czeka pan dle niego podwórzem łąką lasem domem oczami za nim biegnie i tęskni ogonem pocałuj go w łapę bo uczy jak na Boga czekać Niedziela Chrystusa Króla Wszechświata Wybaw siebie i nas! (łk 23,39b). Tak, Jezus jest twoim, moim - jest naszym Królem, który wybawia... Jako wierzący, przywykliśmy tak myśleć i tak mówić, pytanie tylko, jakiego wybawienia u Jezusa szukamy? Czy jak złoczyńca z dzisiejszej Ewangelii domagamy się wybawienia od gwioździ, krzyża, od śmierci - od naszych wielkich i małych nieszczęść, które jak kamienie spadają na nas z nieba? Czy też, mając świadomość własnych grzechów, że i my jesteśmy winni śmierci Jezusa, szukamy u Niego wybawienia, ale od naszych grzechów i wiecznego potępienia... - Jezus, nasz Pan i Król wybawia nas od piekła... XXXIII Niedziela Zwykła ...ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie (Łk 21,11b). Na dzisiejszą Ewangelię, która zapowiada koniec świata nakładają mi się słowa tego wiersza: - Bluźnisz że Pan Jezus na śmietniku nikt Go nie kocha lubi szanuje - Świat sam świństwa wszystkie zwymiotuje a On jak łza matki na starym klęczniku W czasach ostatecznych, tuż przed końcem świat czekają potężne torsje... Będzie tak jak z chorym człowiekiem, który wymiotuje, wszystkie świństwa z siebie wyrzuca i potem jest oczyszczony. Zło, całą nienawiść, wszystkie świństwa jakie są na świecie, świat sam wypluje. Bedzie to jak kataklizm, ale świat oczyści się ze wszystkiego, aby żyć już potem z Jezusem Bożym życiem... XXXII Niedziela Zwykła Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych. Wszyscy bowiem dla Niego żyją (Łk 20,38). Wszyscy dla Boga żyją... Choć nie wszyscy Wiedzą o tym, Że w wieczniości Wszystkich nas zadziwi Zaskoczy Bóg bogaty w miłosierdzie Bóg miłości - Bóg żyjący Dla wszystkich... Nazywają cię nieszczęściem Śmierci - Chwilo największej nadziei... XXXI Niedziela Zwykła Zacheuszu, zejdź! Pospiesz się, bo dziś muszę zatrzymać się w twoim domu. (Łk 19,5) Przychodzisz, Panie, aby szukać i zbawić to, co zginęło, zatraciło się w "bezbożnym" świecie i w jakimś sensie już obumarło... Przychodzisz, bo miłujesz i ocalasz wszystko, bo to wszystko Twoje - Niczym nie gardzisz, niczym się nie brzydzisz, Panie, miłośniku życia... Świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spadła na ziemię... Kimże jesteś "mały śmieszny człowieczku", że się tak wynosisz w swojej pysze i żyjesz, jakby Boga nie było, jakby Bóg nie istniał? Kimże jesteś, gdyby Bóg cię nie kochał? Kimże jesteś bez Jego tchnienia i bez Jego miłości - prochem i niczym... O, gdybyś jednak wspiął się, jak celnik Zacheusz, ponad swoją pychę, ponad swoje ograniczenia, ponad ludzkie opinie, to byś z pewnością zobaczył jak droga Bogu jest dusza twoja. Zapisał cię na rękach swoich i wyryłaś się głęboką raną w Jego sercu - Dziś zbawienie może stać się udziałem i twojego domu... XXX Niedziela Zwykła Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili (Łk 18,9). Pogarda dla drugiego człowieka ma mnóstwo wcieleń, ma wiele twarzy... To bardzo groźna choroba ludzkiego serca, które nie ma w sobie miłości - nie ma w sobie głębokiego miłosierdzia, ani przebaaczenia, ani łagodności, ani delikatności, ani cierpliwości, ani pokory... Myślę, że ludzie z pogardą w sercu są nieszczęśliwi - nie mają innym nic do dania, nic do zaofiarowania oprócz pogardy, a to stanowczo za mało na szczęście... Szacunek dla drugiego człowieka, dla każdego człowieka jest warunkiem szczęścia. Inaczej mówiąc: Miłość jest wszystkim, co potrzebne do szczęścia... XXIX Niedziela Zwykła Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8). Jest w tym pytaniu głęboki smutek, z powodu człowieka, w którym umarła wiara... Jakże się nie smucić, skoro tylu uważa się za chrześcijan, a Jezus nie rozpoznaje w nich swoich uczniów... XXVIII Niedziela Zwykła Jezus zapytał: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? (Łk 17,17). Dziesięciu nieszczęśliwych ludzi zanosi wspólne błaganie, wiedząc, że jedynie Jezus może ich uleczyć. Nieszczęście jednoczy ludzi - szczęście z ocalenia i wdzięczność, niekoniecznie... XXVII Niedziela Zwykła Apostołowie prosili Pana: - Przymnóż nam wiary (Łk 17,5). I my powinniśmy prosić: - Panie, przymnóż nam wiary, bo jej tyle mamy, że pożal się Boże... Nasza wiara nie wyrywa drzew z korzeniami i nie przesadza ich w morze... Jest zbyt słaba i mała - taka maleńka, o wiele mniejsza od gorczycznego ziarenka... Do tego jest już stara i zmęczona, a przez to taka nieufna i bojaźliwa... Pośród narodu zepsutego i przewrotnego nie jawimy się jako źródła światła w świecie - nie zachowujemy się jak trzeba... Panie, przymnóż nam wiary, byśmy nieużyteczni stawali się użyteczni - dla Twojej, Panie chwały, nie dla naszej... I gdy słyszę słowa tak dobrze mi znane: - Bądź wierny Idź! masz mało czasu trzeba dać świadectwo, tym bardziej proszę: "Panie, przymnóż mi wiary". XXVI Niedziela Zwykła "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to nawet gdyby ktoś powstał z martwych, także nie dadzą się przekonać" (Łk 16,31). Biada niemiłosiernym i beztroskim, zadufanym we własne swe siły, zakochanych we własnych swych słowach, którzy ufność pokładają w swoich bogactwach, i tym, którzy Boga mają za nic, bo jak mówią: nie wierzą - Którzy rękę przykładają w pomieszaniu dobrego i złego - z pożytkiem dla złego... Którzy krzywdzą człowieka prostego, nad krzywdą jego śmiechem wybuchając - krzykliwe grono bałwochwalców i błaznów, gorszycieli wszelkiej maści obrażających Boga, szkalujacych każdą świętość... I co z tego, że świetnie się bawią?! - Przyjdzie czas, że odejdą nagle niby sen poranny, jak rosa, która prędko znika, jak trawa - rankiem zielona i kwitnąca, wieczorem więdnie i usycha - zostaną pogrzebani jak grzebie się zwierzęta, i nic po nich nie zostanie... - Panie, naucz nas liczyć dni nasze byśmy zdobyli mądrość serca... Mądrość, która mówi: W dobrych zawodach walcz, walcz o wiarę, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, miłością, wytrwałością, łagodnością. Zdobądź życie wieczne - do niego przecież zostałeś powołany... XXV Niedziela Zwykła "Nie możecie służyć Bogu i mamonie" (Łk 16,13). Dla bardzo wielu ludzi, niestety, to pieniadze są bogiem. - Wszystko zrobią dla mamony... Rozsądni, wśród podobnych sobie, wiedzą jak radzić sobie w życiu; co mogą jeszcze z tego życia wycisnąć, wyrwać, co jeszcze skonsumować, wchłonąć w siebie i zużyć. A brakuje im wyobraźni w sprawach duchowych. - Nie umieją, nie chcą, nie potrafią wsłuchwać się w siebie, żeby sprawdzić, co Bóg myśli o ich życiu... Niemodne dziś pytanie: Co Bóg myśli o moim życiu? I co będzie potem, gdy spotkam się z Bogiem twarzą w twarz? XXIV Niedziela Zwykła "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła" (Łk 15,6). Pomiędzy dobrem i złem - Każdy z nas rozpięty... Obok podobne krzyże, Nie mniej samotne w męce - Nic dziwnego, Że co chwilę upadamy - Wszyscy... Bo my wszyscy - Jesteśmy grzesznikami... Dostępujemy jednak Miłosierdzia Bożego ponieważ działamy z nieświadomością w niewierze... Pan Bóg kocha wszystkich grzeszników i z miłości do wszystkich szuka jednego - Bo jak kogoś jednego brak, to nie ma wszystkich... Jest taki piękny polski zwyczaj - Kiedy jesienią nawiedzamy cmentarze, by na grobach naszych bliskich zapalić światła, zapalamy też świecę na grobie o którym już nikt nie pamięta, na którym nikt nie pali świateł... Czynimy tak, by wszyscy cieszyli się Bogiem i ludzką pamiecią - Bo jak kogoś jednego nie ma, kogoś jednego brak to nie ma wszystkich... Tak też nie jest wolą Ojca naszego, który jest w niebie, żeby choćby jedno z nas zginęło... XXIII Niedziela Zwykła Jezu, Ty mówisz: "...nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem" (łk 14,33). Wyrzec się wszystkiego, Czyli tak naprawdę Wszystko oddać Bogu - Wszystko, wszystkich I siebie samego... Nie 1/4 siebie, ani 1/3, Ani nie pół - Całego - Całe swoje życie Na Boga zdać, Panu Bogu zawierzyć... W liczeniu zysków i strat Być tak jak Jezus, Który obliczył, Że jesli jest miłość I śmierć się opłaci... Kiedy więc pytasz: Dlaczego śmierć Krzyż Usmiech Rana głęboka Widzisz To takie proste Kiedy się kocha XXII Nedziela Zwykła "...odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu..." (Łk 14,14). Uczta za "Bóg zapłać" - Okazana komuś bezinteresowna miłość bez wynagrodzenia tu na ziemi, za naszego życia... - Miłość, czyli zapomnienie o sobie z myślą o drugich... Miłość to taka wielka sprawa - Bóg nie tylko o nią orosi, ale i za nią dziekuje, obiecując tym, którzy kochają nagrodę w niebie przy zmartwychwstaniu, a tu na ziemi, jeszcze za życia "szczęście" czyli radość... Jaka to radość pomagać dźwigać biec do chorego z wywieszonym językiem własne swe serce nieść jak gorączkę rozdawać i wciąż się czuć bezradnym być niczym by Pan Bóg mógł działać wszystko jest wtedy kiedy nic dla siebie Radość tu na ziemi i szczęście w niebie za miłość - miłość za "Bóg zapłać" - czy można chcieć więcej? XXI Niedziela Zwykła "...są ostatni, którzy będą pierwszymi i są pierwsi, którzy będą ostatnimi" (Łk 13,30). To nie są żarty - Drzwi do nieba są ciasne... Im bliżej drzwi, tym wyraźniej widać, jak baedzo są ciasne, i co trzeba zrobić, by do nieba wejść. Tych drzwi ominąć sie nie da, ani na prawo, ani na lewo, ani bokiem. Każdy się na nie natknie i się przekona, kto w wierze jest pierwszy a kto ostatni... Bywa, że ci którzy uwazają się za pierwszych daleko są od sprawiedliwości, daleko są od miłości... Św. Ambroży z Mediolanu powiedział zaskakujące zdanie: Owocniejsza jest wina niż niewinność. Poczucie winy może bowiem odrodzić człowieka, przybliżyć do Pana Boga, natomiast niewinność, która pyszni się i na innych wyniośle patrzy staje się bezpłodna - Poczucie, że się jest niewinnym, że się jest kimś lepszym może nas od Pana Boga bardzo, ale to bardzo oddalić... A zatem: Nie uważjmy się za niewinnych, za lepszych - nie sądźmy, nie potępiajmy innych, bo i Chrystus nikogo nie potępia. Przyszedł przecież żeby szukać, to co zginęło, zatraciło się, co przepadło... Ojcze przebacz, bo nie wiedzą co czynią - to jest najmocniejsze słowo, jakie można wypowiedzieć wobec ludzi grzesznych i wobec siebie samego: Przebacz!!! Ojcze przebacz! To jest klucz do ciasnych drzwi - klucz do nieba... XX Niedziela Zwykła Jezu, Ty mówisz: Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu (Łk 12,51-52). Kolejny paradoks Ewangelii... Jako chrześcijanie mamy budować dom, czyli wspólotę opartą na wzajemnej miłości. Równocześnie należy liczyć się z tym, że w takim domu zamieszka zazdrość, która boleśnie podzieli domowników... Zazdrość jest główną przyczyną błądzenia ludzi, to że budują między sobą mur wrogości, że się nienawidzą... Zazdrość stała u początku grzechu Kaina. Nie pozwoliła Kainowi przyznać, że jego brat może być lepszy od niego. Zazdrość nienawidzi bliźnich nie dlatego, że są źli, ale dlatego, że są dobrzy, a nawet lepsi od nas. W gruncie rzeczy nienawidzi ona dobra, o ile nie jest "jej dobrem". Zazdrość rzuca podejrzenia, oskarżenia, wiecznie "demaskuje" innych, Nie spocznie dopóki nie dowiedzie, że bliźni jest niecnym obłudnikiem. Ustawia między ludźmi krzywe zwierciadła, a następnie skłania ich do tego, by się nawzajem "prostowali". Ludzie mogą się nawet zabijać, uważając, że "Bogu wyrządzają przysługę". Pociski zazdrości to najgroźniejszy rodzaj broni. One trafiają zawsze w dwa serca - najpierw strzelca a dopiero potem w serce ofiary" XIX Niedziela Zwykła "...bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie" (Łk 12,40). Każdy nowy dzień wstaje A my wraz z nim Chyba nie do końca wierząc, Że może to być nasz dzień ostatni - Nasz ostatni Wschód i zachód słońca... Zbawienie jest zatem bliżej nas Niż wtedy, gdyśmy uwierzyli... Jest taka przepiena modlitwa Św. Faustyny - proszę posłuchać: Gdy patrzę w przyszłość, ogarnia mnie trwoga, Ale po cóż zagłębiać się w przyszłości? Dla mnie jest tylko chwila obecna droga, Bo przyszłość może w duszy mojej nie zagości. Czas, który przeszedł, nie jest w mojej mocy, By coś zmienić, poprawić lub dodać Bo tego nie dokazał ani mędrzec, ani prorocy, A więc co przeszłość w sobie zawarła, na Boga zdać. O chwilo obecna, ty do mnie należysz cała, Ciebie wykorzystać pragnę, co tylko jest w mej mocy, A chociaż jestem słaba i mała, Dajesz mi łaskę swej wszechmocy. A więc z ufnością w miłosierdzie Twoje, Idę przez życie jak dziecko małe I składam Ci codziennie w ofierze serce moje Rozpalone miłością o Twoją większą chwałę. Przytoczyłem te mądre słowa niewykształconej dziewczyny, żeby powiedzieć, że słowa Jezusa: "Bądźcie gotowi", inaczej mówiac:"Czuwajcie" odnoszą się do chwili obecnej". Teraz jest czas abyś się przebudził Dla Boga, dla ludzi, dla swoich bliskich - Nie zjadał bliźniego, lecz kochał jak siebie samego... Żył pełniej, żył lepiej - żył przyzwoicie... Tylko chwila obecna - Ona Należy do ciebie cała, Cała jest w twoich rękach - Nie musisz jej zmarnować!!! XVIII Niedziela Zwykła "Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem" (Łk 12,13). Jakże często próbujemy wciągać Jezusa w załatwianie przyziemnych spraw - najczęściej naszych konfliktów ludzkich... Kościół musi bardzo uważać, by nie dać się wciągnąć w rozwiązywanie spraw konfliktowych. Od tego są inne trybunały... Udział w konfliktach zniewala człowieka - źródłem tego zniewolenia najczęściej jest chciwość... - Głupcze, nawet gdybyś opływał we wszystko, życie twoje nie jest zależne od twojego mienia... Tak bardzo dbasz o własne swe mienie, czy z równą troską zabiegasz, żeby być bogatym u Boga - bogatym w miłość?! Panie Jezu, proszę Cię o jedno: Uczyń mnie wolnym człowiekiem, Abym mógł być dobry, Albowiem tylko wówczas Jestem, Gdy jestem dobry. Oto jedyna miara Mojego człowieczeństwa I istnienia. XVII Niedziela Zwykła "...z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje" (Łk 11,8b). Z Panem Bogiem można i trzeba się targować, ale tylko o jedno - o miłosierdzie... Prosić, szukać, kołatać uporczywą modlitwą... Z naszego ludzkiego pkt. widzenia - to słabość Boga, że kocha grzeszników, z których ja jestem pierwszy... Dopóki nie zobaczę tego, że jestem grzesznikiem, marnotrawcą wspaniałych darów Bożych, nigdy nie doświadczę Bożego miłosierdzia - potęgi tej miłości, która zbawia świat... Miłości, która trzciny nadłamanej nie złamie, nie zagasi knotka o nikłym płomyku, bo nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie w sobie, aby żył... Dopóki nie zobaczę siebie jako grzesznika, na którego Jezus patrzy z miłością i do którego przychodzi z przebaczeniem, nigdy nie zobaczę innych grzeszników, tak jak Jezus na nich patrzy, i ... nie zapragnę dla nich miłosierdzia, żeby i do nich Jezus przyszedł z przebaczeniem. - Nie starczy mi na to wyobraźni... XVI Niedziela Zwykła "Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a jedno jest potrzebne" (Łk 10,41-42a). Marto, Marto Jak dobrze, że jesteś - Jesteś Głosem Pana: - Zobacz proszę, Ja JESTEM... Bóg JEST - On moim życiem, Źródłem - ja potokiem Patrzę na świat - Jego boskim okiem Dlatego, że JEST - Ja - mogę być mną... Człowiek, istota myśląca - "homo sapiens" jest w pełni sobą, jeśli jest "homo adorans" - istotą modlącą się, oddającą chwałę Bogu. Nie jestem sobą, nie jestem mną, kiedy się nie modlę... Modlitwa wprowadza pokój w nasze troski i niepokoje, sprawia, że cały nasz trud pod słońcem, zwłaszcza trud miłości ma sens. Jako wierzący - świadomi, że Bóg JEST, mamy być "solą ziemi i światłem dla świata". - Tą intuicją dzieli się z nami poeta mówiąc: że "nie jest światło, by pod korcem stało, Ani sól ziemi do przypraw kuchennych, Bo piękno na to jest, by zachwycało Do pracy - praca, by się zmartwychwstało". (C.K. Norwid) XV Niedziela Zwykła "A kto jest moim bliźnim?" (Łk 10,29b). Miłość należy się Bogu i bliźniemu, czyli każdemu, kto jak Pan Bóg bogaty jest w miłosierdzie - to jest największe bogactwo jakim możemy się cieszyć, jakie możemy posiąść na całą wieczność... - Bogactwo, którego ani mól ani rdza nie zniszczą, złodzieje nie rozkradną, woda nie rozmyje, czas nie zamieni w popiół... To jest największe nasze bogactwo, jakim możemy się z innymi dzielić niczego nie tracąc, wręcz przeciwnie, zyskując już tu na ziemi ludzką wdzięczność i niebo na dodatek - tak powiedział nam Pan... I to jeszcze, że miłosierdzie ma serce i oczy otwarte i widzi, komu trzeba pomóc; ma umysł i ręce gotowe do niesienia pomocy; ma też wyobraźnię i kieszeń otwartą, gdy jest potrzebne wsparcie finansowe. Miłosierdzie to "obraz i podobieństwo" Boże - to my piękni pięknem Twoim, Panie, zawsze ilekroć angażujemy się w służbę miłości... XIV Niedziela Zwykła Jezu, Ty mówisz: "Oto posyłam was jak owce między wilki" (Łk 10,3). Niełatwo jest żyć w świecie wilków - żyć tak, by samemu nie stać się wilkiem... Zachować łagodność owcy i roztropność węża... Mieć wyobraźnię miłosierdzia, współczucie i miłość w sercu - miłość pomimo wszystko - ten znak sprzeciwu... Znak, któremu zawsze sprzeciwiać się będą ludzie złej woli, opanowani nienawiścią, zazdrością, żądzą zabijania i niszczenia - ludzie źli, którzy umiłowali ciemności, którzy nienawidzą światła... Nie żyjemy w próżni - człowiek albo jest obrazem - znakiem Boga, Bożej obecności pełnej dobroci i miłości, albo jest obrazem besti - diabła - jego obecności we wszystkich przejawach zła, nienawiści, wilczej agresji... XIII Niedziela Zwykła Jezu, Ty mówisz: "Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć" (Łk 9,58). Bezdomność, to wielkie ubóstwo... Bezdomność Boga - Tak bardzo uniżył samego siebie, stał się tak bardzo ubogi, żeby nas swoim ubóstwem ubogacić... Czy to możliwe, żeby ubóstwem kogoś ubogacić?! Często mając dom, zamieniamy go w graciarnię, w magazyn rzeczy, które nas zniewalają. Trzymamy się ich kurczowo, żeby ich nie stracić - nawet tych niepotrzebnych, zbędnych... Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. Ubóstwo, to przestrzeń wolności. Mieć to, co potrzebne jest do życia. Jeśli już o coś zabiegać i gromadzić to tylko miłość - nasz skarb dla nieba, którego ani rdza ani mól nie zniszczy, złodzieje nie rozkradną, woda nie rozmyje, czas nie zamieniamy w popiół... Naprawdę, tak niwiele trzeba, żeby być szczęśliwym - wystarczy mieć to, co potrzebne jest do życia i nie być nikomu nic dłużnym, poza miłością... XII Niedziela Zwykła "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Łk 9,24). Można żyć obok Jezusa, żyć swoim życiem, tak jakby Jezusa nie było - Wielu ludzi w kościele tak właśnie żyje... Nie ma nic głupszego, niż żyć z człowiekiem mądrym i nie uczyć się mądrości. Nie ma nic głupszego, niż powiedzenie: "Jestem wierzący ale niepraktykujacy". Nie ma nic głupszego, niż iść za Jezusem i Jezusa nie naśladować. Mówiąc najkrócej: Krzyż bez Jezusa Staje się przekleństwem - Jezus bez krzyża Jest oszustwem Niewierzących chrześcijan... Niedziela Trójcy Przenajświętszej Trójjedyny Bóg nie jest we Wszechświecie najwspanialszym samotnikiem, samolubem, najdoskonalszym bytem i rozumem, ale ma swoje wewnętrzne życie - Jego istotą najgłębszą jest miłość, która krąży w Nim. Bóg jest Miłością - Ojciec kocha Syna, Syn kocha Ojca. Łączy ich Duch wzajemnej miłości przyjmowania i dawania... Ojciec wszystko daje Synowi i wszystko od Niego przyjmuje. Syn wszystko przyjmuje od Ojca i wszystko Mu daje - Duch wzajemnej miłości przyjmowania i dawania jest właśnie Duchem Świętym łączącym tych, którzy się kochają... Tajemnica Najświętszej Trójcy, czyli wewnętrznego życia Boga ma ogromne znaczenie dla naszego życia, bo to nie jest bez znaczenia, czy żyjemy dla kogoś, czy tylko dla siebie... Czy tego chcemy czy nie, jesteśmy od siebie zależni, jesteśmy sobie nawzajem potrzebni... Czy tego chcemy czy nie, jesteśmy od Boga zależni, jesteśmy Bogu potrzebni... Kiedy zapominamy o tym, nasz świat staje się smutny i pusty - nie mamy nikomu nic do dania, nic do zaofiarowania oprócz... własnego egoizmu. A to za mało, by być szczęśliwym... Niedziela Zesłania Ducha Świętego Jezu, Ty mówisz: "Pokój wam!" i posyłasz na świat Ducha Św., by pokój - jeden z najcenniejszych Bożych darów mógł spocząć w naszych ludzkich sercach... To On promieniuje mocą, która usuwa z ludzkich serc lęki i niepokoje - mocą, która ucisza i uspakaja nawet najbardziej roatrzęsionych, zalęknionych, niepewnych jutra... Ludzie złego ducha są wypełnieni niepokojem, który rozlewa się na otoczenie jak woń rozkładajacego się trupa... Pokój wam! Pokój mój niech będzie z wami! - to jedno z najpiękniejszych pozdrowień. - Przynosi pokój i sprawia radość sercu jak podarek... VII Niedziela Wielkanocna Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Smutek i radość - to sprzeczne uczucia, które nam towarzyszą w chwili odejścia naszych bliskich... Smucimy się, gdy ktoś, kogo kochamy umiera, zrywa się więź, wszystkie uczucia ludzkiego serca... Jest jednak jeszcze prawda wiary: śmierć człowieka to wielka Boża sprawa. Istnieje coś, co przerasta ludzki smutek. Radość jest większa niż smutek. Radość, że jest Pan Bóg, że człowiek idzie do nieba, by spotkać się z Bogiem na zawsze... Pogrzeb to pożegnanie kogoś, kto udaje się w podróż do nieba. Każdy udział w pogrzebie jest sprawdzianem naszej wiary w życie wieczne - wiary, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są dobrze im jest, bo odeszli po to by żyć. I tym razem będą żyć wiecznie... VI Niedziela Wielkanocna Jezu, Ty mówisz: "Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca" (Jn 14,28). A co będzie, gdy nagle odejdziesz? - Trwoga, ból, smutek, niepokoje chwycą za serce... Jakie to trudne, gdy myślimy o odejściu ostatecznym - Jakie to trudne, gdy myślimy o śmierci... Śmierć najbliższych, to sama żałość - Jakże się radować, jakże się cieszyć, skoro wraz z tymi, którzy odchodzą, a których kochamy odchodzi, umiera jakaś część nas samych - naszego świata, którego już nie będzie i już nie wróci... Czy w podejściu do śmierci bliskich nie więcej w nas miłości własnej niż miłości do tych, którzy odchodzą? Skoro śmierć jest przejściem do lepszego życia - do Domu wiecznego szczęścia, to zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, że kochasz... V Niedziela Wielkanocna "Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (Jn (13,35). Miłość wzajemna w małżeństwach, w rodzinach, we wspólnotach zakonnych, religijnych - jeżeli jej nie ma, jeśli jej brak, to brak też światła przynależności do Chrystusa. Jeżeli nie ma wzajemnej miłości w naszych małżeństwach, w naszych rodzinach, w naszych wspólnotach, to nikt, nawet Chrystus nie rozpoznaje wśród nas chrześcijan swoich uczniów... Miłość wzajemna jest głównym narzędziem głoszenia Ewangelii. IV Niedziela Wielkanocna "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je (...) nikt nie wyrwie ich z mojej reki (...) I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (Jn 10,27.29). Słowa Jezusa o Nim samym i o Bogu, a także słowa o życiu i o śmierci są wiarygodne, gdyż Jezus jedno jest z Bogiem - Ojcem. Jeżeli jesteśmy z Nim - z Jezusem, słuchamy Jego głosu i idziemy za Nim, jednego możemy być pewni, że jesteśmy w Bożych rękach... A skoro tak, to nikt ani nic - żadna siła, żadna moc nie wyrwie nas z tych rąk... Chyba, że my sami wyrwiemy się z rąk Bożych, uwiedzeni przez fałszywych proroków i ich najemników - ideologów najprzeróżniejszej maści. Dając im wiarę, oddamy się w ręce obcych, wrogich nam żywiołów, które nas poniosą na pewne zatracenie... Tragedią człowieka, który przestał słuchać Boga, przestał liczyć się z Bogiem jest to, że karmiąc się złudzeniami - tym wszystkim, co daje złudne poczucie wolności, nieuchronnie staje się łupem wilczych - nieludzkich praw... III Niedziela Wielkanocna "... czy kochasz Mnie?" (Jn 21,17b). W podobnej sytuacji cudownego połowu ryb, za pierwszym razem, przy pierwszym powołaniu, Szymon Piotr powiedział do Jezusa, że nie jest godzien być z Nim: - "Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny..." Teraz, gdy słyszy, że to jest Pan, pierwszy rzuca się wpław do jeziora, tak jakby chciał jak najszybciej znaleźć się w Jego objęciach, w objęciach Jezusa... Dlaczego? - Po tym jak zdradził, trzykrotnie zaparł się Jezusa, dlaczego nie mówi teraz: "Chryste odejdź! Chryste nie patrz! Tak bardzo się wstydzę, bo zgrzeszyłem przeciwko Tobie..." Myślę, dlatego, że doświadczył wcześniej Bożego miłosierdzia... Kiedy słysząc pianie koguta spojrzał Jezusowi w oczy, Jego oczy mówiły: "Kocham cię", wtedy gorzko zapłakał, łzami wdzięczności... Przy nawróceniu tak jest zawsze - Kiedy cię dopadnie miłosierdzie Boże, nie celebrujesz już swoich smutków, smuteczków, nie męczysz się dawnymi przewinieniami, nie rozpamiętujesz popełnionych grzechów, tylko z wdziecznością rzucasz się w objęcia Pana Boga - w ojęcia Miłości, która pyta o miłość: "Czy kochasz Mnie?" Sprawdzianem tego, czy kochasz, będzie twoja zgoda na to, że miłość cię poprowadzi nawet dokad ty nie chcesz... Z Bożej perspektywy mniej ważne jest, jaki był grzech, a ważniejsze, jakie jest owocowanie po grzechu... - A zatem: "Czy kochasz?" Niedziela Miłosierdzia Bożego "Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznika" (Łk 18,13). Świat odwrócony od Boga zdziczał, znikczemniał, stał się nieludzki, złowrogi... Ludzie mocno obolali, poranieni, ranią innych własnymi ranami... Jezu, podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu, jedynie w Twoich ranach jest zdrowie, tylko Twoje rany leczą - pochyl się nad nami grzesznikami, dotknij ran naszych grzechów, abyśmy się nie krzywdzili nawzajem, nie ranili, nie kąsali i nie pożerali jeden drugiego... W zalewie zła, zdziczenia, nienawiści i ludzkiej głupoty, są rzeczy na ziemi piękne i dobre, które czynią wszystko nowe... Dzięki nim coś, co obumarło, zaczyna na nowo żyć - ludzkie sumienia, wyobraźnia miłosierdzia i wielkie pragnienia, a zwłaszcza wielkie pragnienie miłości... Co, jak co, ale wobec miłości wszystko trzeba uznać za śmieci... - Żeby usłyszeć słowa: Kocham cię... Ja cię nie potępiam... Odpuszczają się wszystkie twoje grzechy... - Na to nie ma żadnej ceny... Jezu, Zraniony Uzdrowicielu, obym nie wzgardził tą miłością, którą znajduję w dotyku Twoich świętych, otwartych ran... Bez Twojej miłości, życie ludzkie tu na ziemi nie ma sensu ani piekna - staje się nieludzkie, niemiłosierne, straszne... ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE Wielka Noc Zmartwychwstania "Dlaczego szukacie żyjacego wśród umarłych?" - mówi nasz Bóg ustami anioła. Ludzie mówią, że żyją, lecz są martwi, bo bez wiary, nadziei i miłości w swym sercu - na próżno szukać w nich żyjącego Boga... Boga, który kocha i tęskni za powrotem do człowieka, który był Jego ojczyzną - człowieka, który skazał Boga swego na wygnanie uśmiercając w sobie wiarę, nadzieję i miłość... Zmartwychwstanie to prawda o Bogu i prawda o mnie - to prawda o triumfie wiary nad bezsensem, nadziei nad rozpaczą, miłości nad pustką, a tym samym to prawda o triumfie życia nad śmiercią... Wielki Piątek "Wykonało się!" - mówi nasz Bóg. Twoje otwarte rany - Przebite serce, nogi i ręce... - Cały Ty Panie, Kochający - niekochany Czekający na miłość - od zaraz... Wielki Czwartek "Dałem wam przykład..." - mówi nasz Bóg. Prawem Wieczernika jest umywanie nóg, czyli służba. Pokora Boga nie ma granic - przychodzi do ludzi, nie aby Mu służono, lecz aby służyć... - Chcesz być kochany, więc pozwól kochać się Bogu nim będzie za późno... Niedziela Palmowa Entuzjazm, tak bardzo ważny i potrzebny w życiu religijnym - buduje wspólnotę, zespala ludzi, motywuje ich do działania. On sprawia, że ludziom wyrastają skrzydła. On karmi dobrą wolę. Zło nie lubi takiego entuzjazmu, bo czuje się nim zagrożone, dlatego bardzo szybko go gasi. W Wielki Piątek nie zostanie już nic z entuzjazmu Niedzieli Palmowej. W życiu religijnym trzeba być przygotowanym na eksplozję światła - eksplozję szczęścia i ciemną otchłań bólu... V Niedziela Wielkiego Postu "Idź i odtąd już nie grzesz" (Jn 8,11). To wielka łaska zobaczyć swój grzech, że jest głupotą... Łaską jest też nie chcieć już wiecej trwać w tej głupocie, czyli w grzechu. Bóg, który bogaty jest w miłosierdzie obu tych łask udziela nam hojnie. Pytanie tylko: Czy my chcemy zmądrzeć i na dary Pana Boga się otworzyć? - Czy chcemy z Bożą pomocą wznieść się ponad siebie, ponad swój grzech i zacząć wszystko od nowa? Postanowienie poprawy musi być realizowane natychmiast, a nie od jutra. IV Niedziela Wielkiego Postu "A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go" (Łk 15,20b). Jeśliby ktoś wątpił jeszcze w dobroć Boga, nie ufał Jego miłości, to usłyszana przed chwilą przypowieść tylko potwierdza biblijną prawdę: Nasz Bóg ma serce - serce pełne wzruszającego współczucia, pełne miłości... - Miłości nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko... Bóg kocha nas za nic. Bogaty jest w miłosierdzie - jak powiedział papież Franciszek - On nie męczy się przebaczaniem. Z wielką radością, z serca nam przebacza... Przebaczenie jest zawsze związane z wielką radością tego, kto przebacza. To radosna-szczęśliwa chwila, gdy mogę przebaczyć temu, kto w skrusze serca uznaje swój błąd i prosi o przebaczenie... Kto nie umie się cieszyć, jeszcze nie przebaczył! II Niedziela Wielkiego Postu Jezu, "nie z tej ziemi" chodzisz po tej ziemi zwykle zapomniany, lekceważony, prawie nieważny - Gdy nagle rozbłyskasz, jak błyskawica, wszystko rozświetlasz... Nie wiadomo, skad się wziąłeś, nie wiadomo, dokad idziesz, a zmienia się sens otaczającego nas świata... W jednej chwili jasno widzimy, to że JESTEŚ, że jesteś z nami, i że jesteś dla nas... - Znowu tak bardzo ważny, NAJWAŻNIEJSZY! Bluźni każdy, kto mówi, że Pan Jezus na śmietniku nikt Go nie kocha lubi szanuje... - Świat sam świństwa i bluźnierstwa wszystkie zwymiotuje, a On jak łza matki na starym kleczniku, czysty i piekny w młosierdziu swoim, jasny i czysty jak anioł... I Niedziela Wielkiego Postu "...wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła" (Łk 4,1b). Nie tylko słowo wiary - słowo Boga jest blisko ciebie, lecz również słowo niewiary - słowo diabła... Diabeł - kłamca i oszczerca wszystko zrobi, wszystkim się posłuży, nawet słowem Bożym, żebyś z Bogiem się nie liczył, powodowany troską o ziemski tylko pokarm - o wszystko, co dla ciała... Żebyś Pana Boga swego lekceważył oddając pokłon bożkom przez siebie stworzonym... Wreszcie, żebyś w swoich przedsięwzięciach wciąż wystawiał na próbę Pana Boga swego... Wszyscy idziemy przez pustynię... W pokuszeniach, w dolach i niedolach, słońcach i gwiazdach, w niebach i w piekłach - idziemy, mając przykład Jezusa i Jego słowa będące antidotum - odtrutkę na jad kusiciela: "Nie samym chlebem żyje człowiek". "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz". "Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego". Wcale nie musisz wybierać tego, czym kusi cię diabeł - on nie jest panem wszystkiego, dlatego nie może dać ci wszystkiego. Panem wszystkiego jest Jezus. Tylko On może dać ci wszystko, czyli miłość, a wraz z nią szczęście... - Czy może być szczęście większe od tego, gdy wiem, że jestem kochany?! 8 Niedziela Zwykła "Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo" (Łk 6,44). Nie ma brzydkich drzew, są tylko robaczywe owoce - tak samo jest z ludźmi... Z obfitości zepsutego, chorego na nienawiść człowieczego serca mówią jego usta rzeczy podłe, plugawe... Tyle się dzisiaj mówi w mojej ojczyźnie o mowie nienawiści, o przemyśle pogardy, uderzając przy tym w wysokie tony, i niestety nie w swoje, lecz w cudze piersi... W tym wszystkim nie ma nawrócenia - przemiany własnego serca... W tym wszystkim nie ma modlitwy: Panie, niech moje serce się nie pyszni i nie patrzą wyniośle moje oczy... Z obfitości serca, niech moje usta mówią rzeczy tylko dobre - Niech ani jedno moje słowo nie będzie złe, plugawe. Niech ani jedno moje słowo nie czai się do skoku.